Fujifilm HS10 - przykłady trybu High Speed Movie 120 i 240 kl/s
Extremalne testy Fujifilm FinePix XP10
Przeprowadziliśmy Extremalne testy aparatu Fujifilm FinePix XP10, nie zalecamy ich powtarzać, wykonaliśmy je na własną odpowiedzialność.
Samochodem po XP10
Fujifilm FinePix XP10 rusza pod bałtycką wodę
Fujifilm XP10 na żaglu!
XP10 na haku samochodu
Panoramy wykonane FinePix HS10 i S1800
Zdjęcia panoramiczne zostały wykonane w trybie panoramy aparatem FinePix S1800 oraz FinePix HS10
Funkcja panoramy w FINEPIX S1800 to trzy wykonywane kolejno zdjęcia od lewej do prawej lub na odwrót.
funkcję tą mona również potraktować trochę bardziej kreatywnie, zachowując pewne zasady i wykonać fotografię podobne do poniższych
HS 10 natomiast posiada DYNAMICZNĄ panoramę o szerszym kącie (prawie 360 stopni). Dzięki czemu można wykonywać panoramy o różnych wielkościach bez wcześniejszego ustalani ilości składających się na nią zdjęć.
posiada również funkcje wykonywania nie tylko panoram poziomych ale i pionowych, czyli :
POZIOME - od lewej do prawej, od prawej do lewej
PIONOWE - z dgóry na dół lub z dołu do góry
co może nam się przydać przy uwiecznianiu wysokich budowli typu wieża Eiffla czy Empire State Building.
Autorem zdjęć i tekstu jest Kinga Troneczek
Extreme Jam w Krakowie 2010
W Krakowie odbył się Festiwal Sportów ekstremalnych na którym mogłem przekonać się o jakości i uniwersalności aparatu HS10.
Szybkie zdjęcia seryjne pozwalają zachować akcję ...

i wybrać najlepsze ujęcie

Widzicie wieże?

Jest tutaj, X30 krotny zoom jest porażający.

Panorama wykonana przez aparat.
I film w full HD
Bieg jest najbardziej ekonomiczną formą pokonywania odległości.
Bieg jest najbardziej ekonomiczną formą pokonywania odległości, bieg na długim dystansie to jedyna forma rywalizacji człowieka z koniem, w której wygrywa człowiek. Dobry bieg pamiętasz tak długo jak obtarcia i ból kolan i choć na 30. kilometrze maratonu krzyczysz „nigdy więcej!”, to po miesiącu jesteś już gotowy do walki. Mam znajomego, który zamiast pałeczki sztafetowej trzyma w ręku Fujifilm Z33WP. Może i ekstremalny wariat, ale zobaczcie, co udało mu się nagrać i jakie ma pamiątki.
Na początek Bieg Katorżnika
A potem bieg na Ślężę, świętą górę Ślężan, miejsca pogańskich obrzędów i centrum dolnośląskiej mocy
Jeżeli chcecie zobaczyć więcej dokonań Jacka, to wejdźcie na jego stronę Heliasz Foto , dla mnie te dwa filmy są dobrym powodem, aby częściej sięgać po Fujifilm Z33WP
Fujifilm Finepix HS10 - pierwsze wrażenia
Po przeczytaniu wielu wątków na forach internetowych dotyczących aparatu Fujifilm HS10, na których zwolennicy różnych typów aparatów fotograficznych udowadniali sobie wyższość własnego sprzętu nad rozwiązaniem wprowadzonym na rynek przez Fujifilm na początku roku 2010, postanowiłem wziąć aparat do ręki, używać go przez tydzień i znaleźć jego dobre i słabe strony. Nie będę porównywać go z posiadanym sprzętem, gdyż przez kilkanaście lat fotografowania zgromadziłem tyle aparatów, że zdaję sobie sprawę, iż nie ma sprzętu uniwersalnego. I używam różnych aparatów w zależności od tego, co i w jakich warunkach chcę sfotografować. Dzieje się tak we wszystkich dziedzinach życia. Mamy ubrania na różne okazje, buty na bal i do biegania. Przygodę z narciarstwem zaczynamy od jednej pary nart, a gdy zdobędziemy już doświadczenie, zaczynamy wozić na stok pół bagażnika nart o różnym przeznaczeniu.
Pierwsze wrażenie jest bardzo dobre: aparat ma atrakcyjny wygląd, dobrze leży w ręku, pokrętła i przyciski są ustawione pod kątem, co ułatwia wybór programów, dodatkowo dużo przycisków zostało wyciągniętych na zewnątrz, więc mamy szybki dostęp do wybranych funkcji, uchylny ekran jest powrotem do sprawdzonych rozwiązań, znanych z Fujifilm S100fs. Ręka leży dobrze na pierścieniu zmiany ogniskowej, a palec drugiej bez trudu odnajduje migawkę. Słyszałem, że nie należy się całować na pierwszej randce, więc w kolejnych dniach zacząłem zbierać doświadczenia i oceniać.

Obiektyw to zdecydowanie najsilniejsza strona aparatu. Zakres ogniskowych od 24 do 720 mm, zmienianych manualnie, pozwala szybko przejść od szerokiego kąta do ustawień tele. Testowałem aparat w górach i muszę powiedzieć, możliwość zbliżenia sąsiednich szczytów czy ludzi jadących na wyciągu w sąsiednim ośrodku narciarskim, których nie widziałem gołym okiem, czynią z tego aparatu fotolunetę, a ze mnie zagorzałego fana tego modelu. Aparat został wyposażony w potrójny system stabilizacji (stabilizacja matrycy, stabilizacja w oparciu o wysokie czułości ISO, cyfrowa stabilizacja obrazu), co umożliwia robienie nieporuszonych zdjęć przy dłuższych zakresach ogniskowych, ale parafrazując Archimedesa, powiem: „dajcie mi punkt podparcia, a zrobię nieporuszone zdjęcia”. Zawsze mamy szansę na nieporuszone zdjęcia w aparatach z systemami stabilizacji, ale możemy ją zwiększyć, opierając o coś aparat. Pamiętajmy też, że w rozwiązaniach ze zmienną optyką dysponujemy takim zakresem ogniskowych, ile obiektywów wzięliśmy ze sobą albo na ile starczyło nam pieniędzy. W Fujifilm HS10 pełny zakres ogniskowych pokrywany jest przez jeden obiektyw.


Na poniższych zdjęciach, ramki wskazują kadr z zdjęcia z 30-krotnym zoomem

Zdjęcie w szerokim kadrze


Zdjęcie z 30-krotnym zoomem
Szybkość aparatu fotograficznego to zagadnienie niezwykle ważne, więc należy spojrzeć na nie z różnych stron:
· Ile zdjęć aparat potrafi zrobić na sekundę? Producent podaje, że do 7 zdjęć z prędkością 10 klatek na sekundę. W praktyce szybkość była wystarczająca do zrobienia serii zdjęć poklatkowych snowboardera na skoczni. Widać, że w stosunku do innych hybryd zastosowanie matrycy BCMOS w Fujifilm HS10 znacznie wpłynęło na szybkość tego modelu i przybliżyło go, jeśli chodzi o wspomniany parametr, do profesjonalnych lustrzanek.
· Jak szybko aparat jest gotowy do zrobienia kolejnego zdjęcia? Prędkość zapisu plików JPEG jest wystarczająca do wykonania do 7 zdjęć poklatkowych. Entuzjaści plików RAW skarżą się na konieczność odczekania kilku sekund aby móc zrobić następne zdjęcie. Jednak wraz z grupą fotografujących zwróciliśmy na to uwagę dopiero po przeczytaniu dyskusji w Internecie, a w praktyce nie miało to żadnego znaczenia.
· Szybkość przejścia od szerokiego kąta do długiej ogniskowej stanowi największe wyzwanie dla fotografującego poza studiem. Każdy aparat z wymienną optyką jest tak szybki, jak szybko potrafisz zmieniać obiektywy. Zmiana ogniskowej z 24 na 720 mm w Fujifilm HS10 trwa tyle co ruch nadgarstka, więc w tej kategorii propozycja Fujifilm jest światowym liderem.
Kreatywne programy dla znudzonych klasycznym podejściem do fotografii pozwalają na doskonałą zabawę osobom często publikującym swoje zdjęcia w Internecie. Na uwagę zasługują trzy programy:


Inne użyteczne rozwiązania, które zauważyłem w Fujifilm Finepix HS10, to:

Nic nie jest tak dobre, aby nie można było tego poprawić, więc warto ponarzekać. Dzięki temu inżynierowie z działu rozwoju będą mieli co robić, a my będziemy mogli używać lepszych aparatów w przyszłości.
Na koniec trochę o cenie, bo jeżeli mówimy o zakupach, to wszystko ma jakąś wartość i musi kosztować, więc powinniśmy dokładnie to przeanalizować przed złożeniem zamówienia.
Po pierwsze, jaka jest wartość aparatu Fujifilm Finepix HS10 w odniesieniu do innych modeli Fujifilm oraz modeli konkurencji? Jest to sprawa bardzo indywidualna i ilu jest potencjalnych nabywców, tyle będzie opinii. Warto jednak odpowiedzieć sobie na następujące pytania:
• Jaki aparat Fujifilm jest mi potrzebny? Bo może rzeczywiście są osoby, którym wystarczy doskonały model amatorski S1500, S1800 lub S2500, które kosztują odpowiednio mniej.
• Czy konkurencyjne hybrydy oferują mi też taki ogromny manualny zoom, szybkość i inne funkcje?
• Ile musiałbym wydać na zakup amatorskiej lustrzanki i zestaw szkieł pokrywających zakres 24-720 mm i czy mam siłę nosić ze sobą ten sprzęt?
Po drugie, można zdać sobie trochę trudu i poszukać tego modelu w atrakcyjnej cenie. Nikt nie lubi przepłacać i wszyscy szukamy okazji. Tym bardziej że duża ilość sklepów detalicznych, Internet oraz wolny handel w Europie stwarzają ogromne możliwości wyboru. Warto więc dotrzeć do firm oferujących atrakcyjne warunki zakupu, ale przed dokonaniem transakcji w Internecie sprawdzić ich wiarygodność, koszty i czas dostawy.
Kto będzie zadowolony aparatu Fujifilm HS10 i dlaczego?

Nie jest on natomiast alternatywą dla rozwiązań profesjonalnych przeznaczonych dla fotografii studyjnej i reklamowej. Ale jeżeli mówimy o takich zastosowaniach, to potrzebujemy budżetu od kilkunastu tysięcy złotych w górę.
Z torbą aparatów w podróży – subiektywny test aparatów Fujifilm i nie tylko
Długo zastanawiałem się, czy podzielić się z Wami swoimi opiniami dotyczącymi używanych przeze mnie aparatów Fujifilm, gdyż formalnie nie jestem profesjonalistą, nie skończyłem szkoły fotograficznej, nie mam papierów, a to, że od kilkunastu lat, a może dłużej, zajmuję się fotografia nie jest żadnym powodem, aby Was pouczać. Jednak namawiany przez przyjaciół, którym opowiadałem o fotografii, poprawiałem kadry i których uczyłem obsługi aparatów, postanowiłem podzielić się kilkoma refleksjami.
Więc na początku o aparatach. Mam ich kilka albo kilkanaście, gdy kiedyś zrobię
porządek, to je policzę. Poupychane po różnych kątach czekają na swoją chwilę, te kilka sekund, kiedy stają się ważne, gdyż znajdują się między moim okiem a czymś, co mnie zaciekawiło. Na ostatni wyjazd do Egiptu zabrałem jednak tylko siedem, ponieważ - po pierwsze - nie mogłem się zdecydować, który będzie mi potrzebny, po drugie - po to, abyście w przyszłości bazując na moich doświadczeniach, mogli podróżować z lżejszą torbą.

Zacznijmy od początku, miejsce akcji mój dom, na stole rozłożone:
* Fujifilm Finepix S5 Pro
* Obiektywy Sigma 12-24 mm, 24-70 mm, 100-300 mm
* Fujifilm Finepix S200EXR
* Fujifilm Finepix F200EXR
* Fujifilm Finepix F60fd
* Fujifilm Finepix F50fd
* Fujifilm Finepix Z33WP (zielony)
* Obudowa podwodna do F200EXR
* Nikon F80 (dla niewtajemniczonych jest to aparat analogowy)
* Filmy Velvia, Reala, Provia, Superia
* Akcesoria (karty CF, karty SD, karty xD, ładowarki x 3)
Łączna waga ponad 10 kilogramów, potwierdzona przez wagę łazienkową.
I największy dylemat: jak to zapakować? Limit bagażu 15 + 5 podręcznego, a muszę upchnąć sprzęt windsurfingowy, maskę do nurkowania, płetwy i przynajmniej podstawową apteczkę. Pomysł numer jeden, który sprawdzał się w przeszłości, to włożenie wszystkich rzeczy do bardzo dużego bagażu podręcznego. Wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy, że egipski urzędnik zważy wszystko razem, ale o tym napiszę na koniec. Pomysł numer dwa to osobna torba fotograficzna i udawanie, że nie ma ona nic wspólnego z bagażem podręcznym. Skończyło się na miksie tych pomysłów, czyli zabraniu osobnej torby fotograficznej i rozłożeniu pozostałego sprzętu po bagażach podręcznych znajomych. Tak zapakowani zjawiliśmy się w hali odlotów Okęcia ustaliwszy, że wszyscy pilnują torby fotograficznej, która stanowiła najdroższą część naszego wyposażenia. Po kilku godzinach byliśmy już w Egipcie, gdzie słońce umożliwia robienie fajnych zdjęć, a wiatr ucieczkę od codziennych problemów.
Podzieliliśmy się rolami, przekazując Jackowi główne wyposażenie fotograficzne, a sami zostawiliśmy sobie kompakty i oddaliśmy się pływaniu. Wieczorem spotykaliśmy się, by podzielić wrażeniami z pływania, ze zwiedzania, obejrzeć zdjęcia i dokonać oceny aparatów.

o Wszechstronność – jednym ruchem nadgarstka mogłem zmienić długość ogniskowej i przejść od szerokiego planu do zbliżeń. Dobrze się to sprawdzało
podczas śledzenia ruchu płynącego prosto na mnie windsurfera, kiedy
zaczynałem od dużego przybliżenia, a kończyłem na maksymalnie szerokim
kącie. Podobna zabawa przy S5Pro wymagała zmiany obiektywu.
o Wygoda – aparat jest lekki, nie wymaga dodatkowego osprzętu i mogłem go
mieć zawsze tam, gdzie był mi potrzebny, w szczególności kiedy po kolana w
wodzie musiałem przejść 500 m do wieżyczki dla fotografa.
o Jakość zdjęć – jeśli ktoś nie umie robić zdjęć, zwala to na sprzęt lub mówi, że
poprawi w Photoshopie. Ja do jakości zdjęć robionych S200EXR nie mam
zastrzeżeń. Można oczywiście dokonać dokładnej analizy, ale zdjęcia są do
oglądania i pokazywania, a nie analizowania. Nie mam w oku spektrometru,
jeżeli wy macie, to małą galerię zostawiam tutaj.
Jakie wady zauważyłem:
o Na początku miałem zastrzeżenia do braku uchylnego monitora, dopiero
później zauważyłem, że obraz jest widoczny na monitorze, gdy trzymam
aparat nad głową. Po powrocie przeczytałem, że to dzięki zastosowaniu nowej
technologii LCD. Sprawdza się powiedzenie techników: „jeżeli nic nie działa,
to przeczytaj instrukcję”, co i Wam polecam.
o Niewystarczająca szybkość to najczęstsze zastrzeżenie do konstrukcji
hybrydowych. Ciekawe, że takie same zastrzeżenia mieli pozostali
fotografowie akcji, stojący ze swoimi lustrzankami na brzegu, którzy nie mogli
złapać wybranego momentu. Może po prostu wiara w to, że zrobimy
okładkowe zdjęcie bez sztabu ludzi na zapleczu, ot po prostu, stojąc na brzegu,
jest zbyt duża. Takie rzeczy się zdarzają w reklamach aparatów lub przy
dużym szczęściu. Jeśli ono nie dopisze, pozostaje wytrwałość i znajomość
danej dyscypliny sportu pozwalająca przewidzieć, co się będzie działo za
chwilę.
o Wydajność akumulatora pozwala zrobić kilkaset zdjęć, jeżeli jednak zabieracie
aparat na całodzienną sesję, zabierzcie drugi akumulator lub wyłączcie LCD i
używajcie wizjera.
Rady dodatkowe:
Powrót do jesiennej Polski ze słonecznego Egiptu okazał się traumatyczny i kosztowny. Wspomniany wcześniej egipski pracownik linii lotniczych zważył cały nasz bagaż i okazało się, że za przyjemność przewiezienia torby aparatów płacimy dodatkowo 100 Euro.
Na przyszłość więc ograniczę sprzęt do trzech aparatów:
Resztę sprzętu zostawię w domu, bo chociaż lubię S5Pro z obiektywem 100-300 mm, to będę go dźwigał tylko na płatne sesje i wyjazdy, których głównym celem jest fotografowanie.